Тестове повідомлення - треба завантажити flash player
Nasza klasa...Nasze miasto..
Elektrowstrząs
Nasza klasa jest wyjątkowa. Jesteśmy młodymi, zgranymi ludźmi, którzy wiążą swoją przyszłość z dziennikarstwem. Nasza grupa dobrze współpracuje. Prowadzimy gazetkę szkolną, dzięki której uczniowie oraz nauczyciele mogą dowiedzieć się wszystkiego o życiu szkolnym. Jednym słowem jesteśmy wspaniali!
Nasze miasto Radomsko ma wiele atrakcji. Zabytki, z których możemy być dumni, to między innymi Klasztor Franciszkanów, kościół św. Marii Magdaleny oraz kościół św. Lamberta, Cmentarz Żydowski. Mamy też Muzeum Regionalne i bibliotekę publiczną.
Radomsko posiada także wiele parków, w których młodzież bardzo chętnie spędza czas. W mieście działa Miejski Dom Kultury, który jest głównym ośrodkiem życia kulturalnego i rozrywkowego w mieście. Przy MDK działa wiele kół zainteresowań, między innymi plastyczne i teatralne. MDK jest organizatorem przedstawień i koncertów. Radomsko jest dużym ośrodkiem przemysłu drzewnego z ponad 125 letnią tradycją. Najstarszym i zarazem najbardziej znanym zakładem meblowym jest FAMEG obecnie w upadłości. W najlepszym okresie FAMEG sprzedawał meble na wszystkich kontynentach, a meble projektowane w Radomsku były hitami na światowych targach meblowych. Dziś na terenie Radomska i najbliższej okolicy zarejestrowanych jest ponad 600 zakładów stolarskich, z których większość powstała po 1990 roku. Na terenie regionu radomszczańskiego działają cztery lokalne gazety: Dziennik Łódzki, Co Nowego, Gazeta Po Prostu Informacje, Gazeta Radomszczańska, Komu i Czemu. W mieście nadaje także Niezależna Telewizja Lokalna.
Nasze miasto cieszy się również z tego jakie sławne osoby w nim zamieszkały. Stąd pochodzi Tadeusz Różewicz (pisarz), Jan Cygankiewicz(artysta plastyk) oraz Jacek Krzynówek (piłkarz).
Odkrywamy tajemnice dziennikarstwa
Odkrywamy tajemnice dziennikarstwa Na zdjęciu Bi&Wo. Redakcja techniczna.
Elektrowstrząs
Grupa uczniów z "Elektryka" wzięła udział w warsztatach dziennikarskich.
W głowach uczestników zabłysnęło światełko ciekawości profesjonalnej pracy dziennikarskiej.
Uczniowie, którzy pracują w szkolnym kole dziennikarskim, mieli okazję poznać profesjonalnych dziennikarzy Agatę i Wiolettę,
które pracują w mediach od wielu lat. Przez dwa dni poprzez pracę i zabawę zagłębialiśmy się w tajemnice pracy dziennikarskiej.
Nasi goście opowiadali nam historie, jakie im się przydarzyły podczas pracy
w mediach oraz dawali cenne porady. Pracowaliśmy indywidualnie oraz zespołowo. Każdy miał szanse spróbowania swoich sił. Niespodzianką jaka nas spotkała był przygotowany przez organizatorów "Pokój zwierzeń” do którego kolejno zostaliśmy zapraszani. Każdy kto z niego wychodził, miał wypieki na policzkach i był lekko podenerwowany. Jak się później okazało była to nasza próba sił przed kamerą. Każdy miał swoje pięć minut, aby się "pokazać" i opowiedzieć o sobie w jak najlepszy sposób. Przez zabawę zorganizowaną podczas zajęć, przekonaliśmy się także, że tylko dzięki zespołowej pracy można osiągnąć zamierzony cel. Każdy zespół musi mieć lidera, aby nie zagościł chaos i bałagan utrudniający pracę.
Uczniowie biorący udział w zajęciach byli wyluzowani i uśmiechnięci. - Było bardzo fajnie i wesoło, miałam tremę idąc na te zajęcia, jak się okazało niepotrzebnie. Dzięki warsztatom uczniowie pod okiem fachowców poznają gatunki dziennikarskie, funkcjonowanie redakcji, a także dowiadują się, jaki powinien być dziennikarz. Bardzo cenna jest tu forma zajęć. Atmosfera na zajęciach sprzyja kreatywności uczniów, ich otwartości, a to są przecież cechy, które powinny charakteryzować
każdego dziennikarza – powiedziała Anetta Jędrzejczyk. Warsztaty okazały się świetnym pomysłem - uznali zgodnie uczestnicy.
Joanna Dłubak IL
Gdzie się podziały tamte wuefy?
Elektrowstrząs
Przewidziano już wiele terminów oddania sali. Zaczęło się od „Dnia Nauczyciela”, mówiono o ostatnich dniach października, pojawiła się też data 11 listopada, ten jednak minął a na końcu korytarza nadal stoi tekturowa granica. Niby taki Mur Berliński, choć ten szkolny nie został jeszcze zburzony.
Wuefiści rozkładają ręce. Uczniowie są zatem skazani na „banicję” – brak sali równa się brakowi chociażby namiastki dawnych zajęć.
Brak sali gimnastycznej jest także problemem w organizacji wszelkich imprez, takich jak chociażby akademia z okazji obchodów dnia 11 listopada, czy grudniowy koncert kolęd.
„Starostwo przeznaczyło na remont sali 100 tys. złotych. Brakuje nam 30 tys. potrzebnych na dalsze usprawnienia sali: nagłośnienie, nowe oświetlenie, wymiana wentylacji,
Elektrowstrząs
modernizacja elektryki” – wymienia pani dyrektor Barbara Bąk.
Z pewnością wyposażenie sali będzie mogło nam służyć wiele lat sprawiając, że nie tylko lekcje wychowania fizycznego, czy okolicznościowe akademie, ale także i matury będą mogły się odbywać w odpowiednio przystosowanej to swoich zadań sali.
„Przewidywany termin oddania sali: koniec listopada, początek grudnia” – mówi pani dyrektor. Tak więc zdarza się, że uczniowie nie chodzą na zajęcia z wychowania fizycznego, bo po co?
Istnieją też pewne problemy z przydziałem klas. Wciąż nieczynna jest sala 007, oczywiście wszystko przez remont sali.
Tymczasem wielkimi krokami zbliża się ślubowanie klas pierwszych. W tym roku po raz pierwszy – ponoć - w nowiusieńkiej sali gimnastycznej. Jednak nieznana jest dokładna data uroczystości. Pani dyrektor Barbara Bąk wspomina o 26 listopada, jednak w związku z ruchomą datą oddania sali wspomniany dwudziesty szósty nie jest terminem stuprocentowo pewnym.
Oddania naszego gimnastycznego przybytku oczekują też inni nauczyciele, którym sala gimnastyczna jest bliska.
„Wszyscy czekamy z utęsknieniem” – mówi pani prof. Aleksandra Tyl – nauczyciel historii, a także koordynatorka wszystkich imprez organizowanych na sali gimnastycznej. „I mam nadzieję, że będzie pięknie” – z uśmiechem dodaje na koniec.
Pozostaje mieć nadzieję, że brakujące 30 tys. złotych gdzieś się znajdą i wszyscy z uśmiechem powiemy, że jest pięknie.
O tym, jak wygląda nowa sala będziemy pisać w przyszłym wydaniu „Elektrowstrząsu”.
Grzegorz Marusiński
Sylwia Popiołek
Jak oni ściągają?
Elektrowstrząs
Powszechnie znane wszystkim szkolne ściąganie to nic innego jak forma drobnego oszustwa oraz złamania umowy między
uczniem i nauczycielem. Jednak czy zastanawialiście się kiedykolwiek, czy ściąganie jest zgodne z polskim prawem?
Nasza redakcji postanoiwła wniknąć w tajniki tego tematu, ponieważ jest to dosyć sporna kwestia. Aby sprawdzić co
o problemie ściągania sądzą nauczyciele, zadaliśmy im kilka pytań. Oto rozmowa z profesor Aneta Jędrzejczyk:
Wojtek Guziak: Uważa Pani, że ściąganie jest zgodne z polskim prawem?
Aneta Jdrzejczyk: Jezus Maria! Ja się nie znam na przepisach! Ściąganie jest zdecydowanie nielegalne. Jeżeli uczeń ściąga
to oszukuje on nauczyciela, a oszustwo jest w Polsce karalne, a ściąganie jest jedna z takich form oszukiwania
i okłamywania nauczyciela. Poza tym uczeń, który ściaga, łamie umowę, która została zawarta między uczniem i nauczycielem
przed rozpoczęciem sprawdzianu.
W.G: A Pani ściągała w czasach szkolnych?
A.J.: Ja zawsze byłam grzeczną i sumienna uczenniacą, która uczyła się i starałem nie ściągać. Z różnymi
efektami. Miałam na maturze ściągę i faktycznie skorzystałam z niej wychodząc do ubikacji. Coś mi to dało, ale to co niedozwolone kusi na pewno.
W.G: Jakie według Pani są trzy najpopularniejsze sposoby na ściąganie? A.J: Oooooooo matko! Ja nie wiem. Jako nauczyciel zawsze patrzę na nogi. Nogi zdradzają wszystko. Jeżeli uczeń ściska
kolana to znaczy, że coś między nimi ma. Bardzo często uczniowie chowają ściągi do plecaków, albo ukrywają pod jakimś
zeszytem. Uczniowie się zdradzają nerwowym zachowaniem. Bardzo obserwują nauczyciela, zamiast skupić się na pisaniu i w ten sposób poznaję osoby, które kombinują. I oczywiście kłamstwo ma krótkie nogi i zawsze wyjdzie.
Elektrowstrząs
W.G: Co Pani robi jeżeli złapie Pani kogoś na ściąganiu?
A.J: Nauczyciele czasem zabierają kartkę i najczęściej stawiają ocene niedostateczną. Ja stawiam tylko "minusa",
który oznacza, że uczeń otrzyma ocenę o jedną niżej. Taka jest kara.
A takie zdanie na ten temat ma profesor Kamil Grudzień, który uczy informatyki:
Wojtek Guziak: Czy uważa Pan, że ściąganie jest zgodne z polskim prawem? Kamil Grudzień: Oczywiście, że nie. Ściąganie to forma oszustwa, ale również jest niezgodne
z normalmi moralnymi.
W.G: Czy ściągał Pan w latach szkolnych?
K.G: Oczywiście, że ściągałem!
W.G: A jaka jest według Pana najpopularniejsza forma ściągania przez uczniów? K.G: Nie orientuje się tak bardzo, bo moi uczniowie nie ściągają. Na moich lekcjach jest wszystko tak dobrze wytłumaczone,że
osoby, które uczę nie czują potrzeby ściagania.
W.G: A co Pan robi, jeśli już przyłapie kogoś na ściąganiu?
K.G: Kara jest niestety surowa. Zawsze na początku roku szkolnego uczniowie są zapoznani z regulaminem i wiedzą, że za ściąganie jest to kij na plecy jedna sztuka albo odpowiedni stopień, czyli jedynka. I nie ma to tamto.
Elektrowstrząs
Ściąganie według niektórych nauczycieli może nawet doprowadzić do ciężkiej choroby - twierdzi profesor Aleksandra Tyl:
"ściągi sa różne: w długopisikach przeźroczystych. Uczniowie wkładają karteczki, obracają i ściągają. Po drugie internet w komórkach i takie mini ściągi pisane czcionką nie wiem jaką. Nie wiem jak uczniowie
potrafią to odczytać, ale podziwiam ich za to. Wzrok sobie popsują i na starość nawet sobie butów nie zawiążą."
Drodzy koledzy! Redakcja "Elektrowstrząsu" da wam dobra radę! Piszcie ściągi, ale zostawiajcie je w domu...
Bi&Wo
Niekończące się kolejki w szatni! Śmierdzące kurtki bezustannie dym
Elektrowstrząs
W naszej szkole to zwykła codzienność, kolejki w szatni są po prostu odstraszające. Stojąc w kolejce ucieka nam 15 minut naszego cennego czasu. Oprócz osób miejscowych jest dość znaczna grupa uczniów, którzy muszą dojechać do miejsca zamieszkania. -Kiedy stoję 15 minut w kolejce po kurtke, wiem, że właśnie odjeżdza mój autobus. Na następny muszę czekać dwie godziny. Dlatego zdarza mi się brać rzeczy z szatni nawet dwie lekcje przed ukończeniem zajęć tak, aby nie spóźnić się na autobus, co nie bardzo odpowiada niektórym nauczycielom - powiedział Darek.
Dla osób dojeżdżających to zbyt duże utrudnienie. Ponieważ jest pora jesienna i przebywanie na przystankach autobusowych wiąże się z pewnym ryzykiem zachorowań i nie tylko. Więc może warto coś z tym zrobić, aby usprawnić w naszej szkole obsługę szatni w czasie największego oblężenia przez opuszczających uczniów szkołe.
W następnym numerze postaramy się wyjaśnić ten problem rozmawiając z dyrekcją szkoły oraz z paniami szatniarkami, pytając czy jest możliwość rozwiązania tego tematu. Wchodząc do domu usłyszałem głośny krzyk mamy:- Dlaczego palisz papierosy?!- zapytała. Nie wiedziałem co mam odpowiedzieć. Przecież ja ani moi znajomi nie palą, skąd więc ten zapach?
Okazało się, że uczniowie Zespołu Szkół Elektryczno-Elektronicznych w Radomsku
narzekają na unoszący się papierosowy w szatni w obliżu kurtek uczniów. Problem ten zainteresował naszą redakcję, prowadząc dziennikarskie śledztwo dowiedzieliśmy się od uczniów którzy chcieli pozostać anonimowi, że niektóre panie szatniarki palą papierosy w pomieszczeniach gdzie wiszą nasze kurtki. Dyrekcja od razu postanowiła zbadać temat i sprawę wyjaśnić.
Uroczyście przysięgam !
Elektrowstrząs
W dniu 26 listopada jak co roku wszyscy nowi uczniowie i uczennice ZSE - E dokonają uroczystego ślubowania przed gronem pedagogicznym oraz pozostałymi uczniami. Jest to coroczny rytuał, który z pewnością nie ominie żadnego z młodych ludzi w tej szkole. Najważniejsze są oczywiście przysięgi składane przez uczniów, mówiące o nienagannym zachowaniu uczniów naszej szkoły. Pomimo, że obietnice te są składane w obecności nauczycieli oraz pod pełną przysięgą prawdomówności, ich przestrzeganie pozostawia wiele do życzenia. Kolejnym etapem uroczystości jest oficjalne pasowanie uczniów przez dyrektora szkoły Jerzego Prokopowicza na pełnoprawnych uczniów Elektryka. Uroczystość ślubowania jest elementem niezwykle ważnym i symbolicznym w życiu ucznia.
Strach ma wielkie oczy- czy, aby na pewno... ? Sonda
Elektrowstrząs
Ból brzucha, trzęsące się ręce, nadmierna potliwość to cechy, które towarzyszyły pierwszakom na początku w murach Zespołu Szkół ElektrycznoElektronicznych w Radomsku. Kilkoro uczniów zrezygnowało z dalszej nauki w "Elektryku" z powodu rzekomego strachu przed nauczycielami. Czy, aby na pewno mięli się czego bać? Czy warto było się poddać na starcie Pani dyrektor Bąk mówi otwarcie: Nauczyciele po prostu starają się wywrzeć na Was szacunek, szkoła jest jak nieustanny mecz. My chcemy Was czegoś nauczyć, a Wy się bronicie jak tylko możecie - powiedziała.
Pierwszoklasiści byli początkowo przerażeni całą sytuacją, ale twierdzą, że z upływem czasu jest coraz lepiej. - Wiadomo, że szkoła średnia to nie jest gimnazjum, więcej nauki, inne przedmioty, inni nauczyciele. Na początku bardzo się baliśmy, ale teraz jest lepiej. Po tej szkole będziemy mieć lepszy start w dorosłe życie. Będzie dobrze. Musi być dobrze - mówią pierwszoklasiści.
Uczniowie po prostu przestraszyli się zobowiązań, jakie wynikają z nowej szkoły, słynny filozof Cyceron mówi: " Strach jest długotrwałym nauczycielem obowiązku". Wyzwania trzeba podejmować i starać się im sprostać, a nie od nich uciekać.
Po zapoznaniu się ze szkołą, każdy pierwszak już wie że strach może towarzyszyć mu tylko przed sprawdzianami.
Nie od dziś się mówi, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Została przeprowadzona sonda dla uczniów I klas. Absolwenci oraz uczniowie klas maturalnych dali im pewne wskazówki
Kamil, klasa III: - Trzeba się uczyć, a szczególnie dużą uwagę należy skupić na fizyce oraz geografii. Reszta przedmiotów jest w porządku. Nie bójcie się, bo nie ma czego.
Krzysztof Zagórowicz klasa III: - W "Elektryku" zarówno poziom przekazywania wiedzy jak i możliwość ściągania
Elektrowstrząs
na sprawdzianach jest różna (w zależności od nauczyciela).
U niektórych "profesorów" można ściągać bez najmniejszego problemu, z kolei u innych radziłbym się pilnować lub po prostu nie ściągać. W szkole każdy może czuć się bezpiecznie bez względu na wyznanie bądź narodowość.
Podsumowując ZSEE jest fajną szkołą, która bez problemu powinna was przygotować do matury. Oczywiście nie możesz liczyć na to, że zdasz maturę bez żadnego wkładu własnej pracy.
Jakub Górecki (absolwent): - Nie należy lekceważyć szkoły ani nauczycieli. Nie opuszczaj zajęć, nie wagaruj.