Тестове повідомлення - треба завантажити flash player








Wyścik szczóruw
Jeśli jesteś człowiekiem z gruntu lubiącym się przemęczać, harować jak łoś cały dzień tylko po to, żeby po powrocie do domu cały czas myśleć, czego jeszcze nie zrobiłeś, o czym zapomniałeś i jaki masz natłok roboty w firmie, to pozostań w swoim małym świecie i broń Boże, na pewno nie czytaj tego tekstu – on całkowicie zmieni twój światopogląd.
OUTRO - DODATEK PRACA

Praca, praca, i jeszcze raz praca. Wstajesz rano, oczywiście czeka cię bieg do łazienki, szybkie śniadanie i pogoń, żeby mieć pewność, że nie spóźnisz się na autobus. Jeśli jedziesz autem, masz jeszcze gorzej – możesz przecież trafić na poranne korki, albo utknąć za jakimś dużym i jakże pięknym automobilem, zwanym śmieciarką. Ale to przecież dopiero początek historii dnia dzisiejszego, ciąg dalszy zależy jednak od tego, czym się aktualnie zajmujesz. Jeżeli jesteś w szkole, i rodzice wymagają od ciebie tylko tyle, żebyś się uczył, to naprawdę całuj Boga po nogach, bo mógłbyś trafić znacznie gorzej. Z drugiej jednak strony nie przejmuj się… I tak w końcu trafisz - pójdziesz do pracy. Z jednej strony, fantastyczna jest świadomość własnej niezależności, z drugiej zaś, czeka cię tona roboty, upierdliwy szef i nowe zadania, których zaczniesz mieć totalnie dość już po pierwszym miesiącu. To, oczywiście, jeszcze nie koniec. „Normalna” praca jest czymś, do czego można się w końcu przyzwy- czaić, najgorszy jest ten napięty okres towarzyszący sfinalizowaniu jakiegoś większego projektu, bądź jak w moim przypadku – wydaniu kolejnego numeru. Taki stan rzeczy staje się przyczyną coraz częstszego zabierania pracy do domu, a tym samym poświęcania jej nazbyt liczby godzin. To wydaje się być największym grzechem naszych czasów. Ciągła pogoń za pieniądzem powoduje pogorszenie relacji międzyludzkich. To nie żart, a teraz, kiedy zaczynasz wchodzić w dorosłe życie, szczególnie powi-nieneś, drogi czytelniku, zwrócić na to swoją uwagę. Praca jest ważna, ale parafrazując znane porzekadło: pracujesz żeby żyć, a nie żyjesz, żeby pracować. Jeżeli będziesz się zaharowywał w pracy, to skończysz jako czterdziesto, maksymalnie pięćdziesięcioletni „człowiek sukcesu” - bez rodziny, prawdziwych przyjaciół i domu, do którego chciałbyś wracać. Najrozsądniej byłoby, co prawda, znaleźć jakiś złoty środek, coś w stylu mniej pieniędzy, ale więcej czasu dla rodziny. Tu jednak pojawia się problem, bo jeśli masz

OUTRO - DODATEK PRACA

parcie na szkło i chcesz być w życiu kimś, to nie zadowoli cię taka opcja. Musisz więc szukać dalej. Pamiętaj jednak: im wyżej wejdziesz na drabinie sławy, tym o więcej schodków uderzysz lecąc w dół. Jeśli więc nie widzisz siebie jako części elity, to lepiej się tam nie pchaj. Sądzę jednak, że skoro czytasz ten tekst, to wymagasz od życia czegoś więcej. Bierz to więc! Osiągnij coś. Przecież nikt Ci nie broni, żyjemy w kapitalizmie – tu każdy może być kimś, i nikim też może być. Staraj się przy tym nie być karierowiczem, który podliże się szefowi, byle tylko dostać upragniony awans. Zastanów się, czy nie warto popracować na niższym stanowisku trochę dłużej, zdobywając umiejętności, a jednocześnie mając czas na życie prywatne. Zyskując przy tym znajomych, którzy będą z tobą niezależnie od zawartości twojego portfela. Gra vabank nie jest najlepszym pomysłem na życie. Gdy zostawisz sobie wiele furtek, dróg, znajomości, zawsze będzie łatwiej, kiedy powinie się noga. Wchodzenie na szczyt po trupach musi ostatecznie skończyć się mniej, lub bardziej spektakularnym upadkiem na pysk. Znasz pewnie przykłady osób, które o tym zapomniały. Zastanów się porządnie, czy twoją życiową ambicją jest do nich dołączyć. Redaktor naczelny Kamil Wiśniowski Oferty pracy dla młodych ludzi są różne. Ktoś na dwa miesiące stanie się kelnerem, inny listonoszem, następny będzie budowniczym, a kolejny po prostu będzie rozdawał ulotki. Jednak mniej ważne jest, co się robi, lecz fakt, ile się zarobi.
Młodzież w wakacje wcale nie odpoczywa!
OUTRO - DODATEK PRACA OUTRO - DODATEK PRACA

CEL PRACY Po pierwsze, po co młodzi ludzie poświęcają dwa miesiące zasłużonego odpoczynku na pra-cę? Odpowiedź jest prosta, chodzi głównie o pieniądze. Chcemy odciążyć rodziców i mieć pieniądze na tzw. własne wydatki, tj. rozrywkę (kino, basen), odzież lub konkretne rzeczy i urządzenia (komputer, telefon czy samochód). Są też tacy, dla których owa pensja jest tylko dodatkiem. Podejmują pracę by czegoś się nauczyć, zdobyć doświadczenie w danym zawodzie (np. fryzjer), by rozwinąć swoją samodzielność i odpowiedzialność. Inni chcą udowodnić swoim rodzicom, rówieśnikom i samemu sobie, że poradzą sobie z nowymi obowiązkami, więc podjęcie wakacyjnej pracy jest również sposobem podbudowania wiary w siebie. RODZAJE PRACY Jakie oferty pracy czekają na uczniów i stu-dentów w wakacje? Oczywistym jest, że osoby pełnoletnie mają większe szanse na zdobycie jakiejś posady – pracodawcy nie są tak ograniczeni prawnie, jak w przypadku nieletnich. Lecz młodzież przed „osiemnastką” również ma niemały wybór. - Najbardziej powszechnym zajęciem jest

OUTRO - DODATEK PRACA

rozdawanie ulotek. Praca ta nie wymaga doświadczenia, ani żadnych specjalnych umiejętności, dlatego firmy i banki powierzają ją bez obaw młodym ludziom. Powiązane z tą profesją jest roznoszenie gazetek reklamowych hipermarketów. - Równie znanym zajęciem jest podjęcie tzw. prac sezonowych. Chodzi tu o malowanie płotów, koszenie trawy, czy po prostu sprzątanie gospodarstw domowych. - Mając aktualną książeczkę sanepidowską, możemy starać się o przyjęcie w restauracji, pubie, czy markecie. Decydując się na to rozwiązanie, musimy zaprzyjaźnić się ze zlewem i płynem do mycia naczyń, a w przypadku pracy w markecie spodziewajmy się nocnych zmian przy układaniu towaru na sklepowych półkach. - Innymi zawodami w tego typu przedsiębiorstwach są: kelner, kucharz, pomoc kuchenna - na te stanowiska restauratorzy wymagają ukończenia przynajmniej roku nauki w odpowiednim technikum. Podobnie ma się z praktyką w zakładzie fryzjerskim, warsztacie, czy na budowie. - W tym roku pogoda naprzykrza się rolnikom i ogrodnikom. Nastolatki często zatrudniają się przy zbieraniu truskawek lub w większych ogrodach, gdzie zajmują się pielęgnacją roślin, plewieniem i podlewaniem. - Innym zajęciem, oferowanym już pełnoletniej młodzieży, jest roznoszenie listów. Etatowi listonosze są na urlopach, ale listy w wakacje muszą przecież być dostarczane, więc Poczta Polska zatrudnia sezonowych listonoszy. Takie rozwiązanie tyczy się również większej ilości zakładów produkcyjnych, gdzie pracownicy wyjeżdżają na wakacje, a produkcja nie może się zatrzymać. - Jeśli mamy jakieś szczególne zainteresowania i umiejętności, powinniśmy je wykorzystać. Mówię tu np. o młodych muzykach, którzy właśnie w wakacje powinni szukać szansy na zaistnienie. Nawet granie na ulicy jest dobrym pomysłem (przede wszystkim dość dochodowym). - Mając kartę pływacką i odpowiedni kurs, łatwo połączyć odpoczynek z pracą. Oczywiście po uprzednim „załatwieniu” sobie posady i wyjazdu, można wybrać się nad morze i pracować jako ratownik na polskich plażach. Równie dobrze można pilnować porządku i ratować ludzi na lokalnych wodach (czynnych zalewach, jeziorach). W tego typu miejscach, nie mając możliwości zdobycia posady ratownika, można

OUTRO - DODATEK PRACA

zatrudnić się jako parkingowy. - Jeśli umiemy i lubimy zajmować się dziećmi, możemy jechać na kolonie w roli wychowawcy. Opiekowanie się bandą rozwrzeszczanych małolatów na pewno jest męczące, ale daje satysfakcję i zadowolenie. ZAROBKI I OFEROWANE WARUNKI Wiadomo, że zarobki oferowane młodym ludziom są różne. Zależy to od rodzaju wykonywanej pracy, pracodawcy (czy jest to firma czy osoba prywatna). Zawsze lepiej podpisać klarowną umowę, by później nie było wątpliwości i niemiłych sytuacji. Instytucje najczęściej oferują młodzieży umowę zlecenie, w której określa się rodzaj pracy, zarobki, system wypłacania pensji oraz czas wykonywania pracy. Będąc już przy tym, wiadomo, że różne zajęcia wymagają poświęcenia w różnym stopniu. Podejmując pracę w zakładach, firmach, restauracjach czy sklepach, decydujemy się na normowany czas pracy, gdzie w ciągu dnia musimy

OUTRO - DODATEK PRACA OUTRO - DODATEK PRACA

przepracować daną ilość godzin. W takiej pracy możemy spodziewać się pieniędzy wypłacanych co tydzień lub miesiąc. Zatrudniając się u sąsiada, któremu mamy skosić trawnik, lub w banku, którego ulotki mamy rozdawać przechodniom, wystarczy, że przyjdziemy, zrobimy swoje i dostaniemy wypłatę. Roznosząc ulotki, listy, pracując w mar-kecie i innych firmach, możemy spodziewać się zarobków rzędu od 5 do 8zł za godzinę. Możemy trafić też na zakłady i instytucje, w których pracodawcy oferują nawet 12zł za godzinę pracy. Są też zawody (telemarketer, przedstawiciel handlowy), w których pensja naliczana jest prowizyjnie – nasze zarobki zależą od tego, ile umów z klientem sfinalizujemy lub ile sprzedamy towaru. JAK SKUTECZNIE SZUKAĆ WAKACYJNEJ PRACY? Jak widać ofert jest mnóstwo, by jednak znaleźć jakąkolwiek posadę, trzeba być przede wszystkim konsekwentnym i zdecydowanym. Jak to mawiała kiedyś moja mama „Jakbyś naprawdę chciał znaleźć robotę, to byś znalazł!”. Teraz nie słyszę już takich docinków, gdyż nie mam czasu – wstaję nierzadko o 5 rano i jeżdżę po całym Śląsku (i nie tylko) prezentować i sprzedawać sprzęt do gry w tenisa, a do domu wracam późnym wieczorem. Najłatwiejszym sposobem na znalezienie pracy jest szukanie informacji i ofert wśród członków rodziny i znajomych. Jeśli nie mamy możliwości „załatwienia” sobie pracy „po znajomości”, polecam odwiedzenie najbliższego Urzędu Pracy. Warto nadmienić, iż istnieją specjalne filie tej instytucji, mianowicie Młodzieżowe Biura Pracy – tam możemy znaleźć oferty kierowane do młodzieży. Wypada również przejrzeć lokalną prasę oraz strony internetowe poświęcone pracy. Mając odrobinę odwagi, powinniśmy po prostu odwiedzić siedzibę danej firmy i spytać o szansę zatrudnienia, wystarczy na przykład wejść do banku, poprosić o rozmowę z kimś odpowiedzialnym za przyjmowanie pracowników i spytać, czy przypadkiem dana placówka nie potrzebuje osoby do roznoszenia ulotek. Przy takich rozmowach należy pamiętać o pewności siebie. Starając się o jakąkolwiek pracę nie możemy wyglądać jak przestraszony króliczek dopiero co wypuszczony z klatki, którego przeraża wszystko, co widzi. Nie powinniśmy jednak przesadzać ze śmiałością,

OUTRO - DODATEK PRACA

by nie zniechęcić pracodawcy swoim zachowaniem. Jeśli nie jesteśmy pewni czy poradzimy sobie wykonując daną pracę, mamy dwa wyjścia. Można dać sobie spokój od razu (u niektórych osób wszelkie wątpliwości dyskredytują już na początku, gdyż uniemożliwiają trzeźwe spojrzenie na własne możliwości). Lepiej jednak poczekać, spróbować i dopiero po jakimś czasie podjąć decyzję. Praca może okazać się łatwiejszą, niż wydawała się być z początku lub my możemy okazać się bardziej do niej odpowiedni, niż o to byśmy siebie podejrzewali. Życzę więc powodzenia wszystkim, którzy jeszcze szukają zajęcia na wakacje i gratuluję tym, którzy już poznali smak pracy i doświadczają tego, co czeka nas wszystkich w dorosłym życiu. Marek Świszczorowski „Jak zarobisz, to będziesz wydawać na co chcesz, na razie ja tu decyduję!”
Marzy mi się koszulka jednego z ulu-bionych zespołów, chcę jechać na koncert, potrzebuję nowych butów i w ogóle wyszłabym ze znajomymi do pubu. Proza życia, chciałoby się powiedzieć.
OUTRO - DODATEK PRACA

I wszystko pięknie i ładnie, dopóki któregoś ranka nie zaczynam rozmowy od wymownego: „mamoooooo…”- wtedy kończy się idylla, w której biegam w najnowszych „najczach” i wpadam ot tak sobie do Armaniego. No i co teraz? Potrzeby są, pieniędzy brak. No to dzielnie idziemy do pracy! Gazeta z ogłoszeniami, dział „dam pracę” i… ups. Nie mam doświadczenia, nie mam książeczki sanepidowskiej, mieszkam na „końcu świata”, a do Urzędu Pracy nie pójdę, bo nie przysługuje mi status bezrobotnej. Klapa na całej linii. Na sąsiadów też nie ma co liczyć – w bloku raczej żaden ogródka do skopania mieć nie będzie, a psów wyprowadzać nie zamierzam – większość z nich ma za duże zęby, żebym do nich podeszła na mniej niż 10 metrów. Już jestem na przedsionku załamania i komp-letnej rezygnacji, kiedy nagle do głowy przychodzi mi inny pomysł – przecież mogę jechać za granicę! Tylu ludzi wyjeżdża na szparagi czy inne borówki do Norwegii, że to nie powinien być problem. I już mam pakować walizki pełna zapału, kiedy za plecami słyszę głos rodziców: „Zapomnij, samej cię nie puścimy!”. I znów klapa, mości panowie. Nic, tylko siąść i płakać. I kończy się zazwyczaj na tym, że kolejne plany wakacyjne pt. „zarobię!” zmieniają się w wakacje pt. ”miałam zarobić…”. Ale wcale nie musi tak być. W końcu ktoś musi wtykać zabieganym przechodniom

OUTRO - DODATEK PRACA

tony bezsensownych ulotek, ktoś musi kroić szynkę w pizzerii, ktoś musi zakładać krzesła na stoły w ogródkach piwnych i uzupełniać zapasy pampersów na promocjach w supermarketach. A to i tak tylko drobny ułamek tego, czym parać się mogą uczniowie i studenci w okresie wakacyjnym. A że my – Polacy – jesteśmy z natury narodem przekornym i zawsze musimy postawić na swoim (jak to mówiła babka Pawlakowa: „Sąd sądem, ale sprawiedliwość po naszej stronie musi być!”) mam nadzieję, że czytelnicy Outro uprą się udowodnić mi, że ten czarny scenariusz (którego wciąż doświadcza wielu młodych ludzi) to tylko margines. Magdalena Kelniarz Naszym drogim żakom życie nie skąpi wrażeń i trudności. Widmo sesji jeszcze nie wywietrzało, a znowu trzeba zbierać siły i działać na pełnych obrotach. Dlaczego? Stypendyści pozostają bez comiesięcznych zastrzyków gotówki z uczelnianego bądź ministerialnego skarbca. Rodzice nie chcą łożyć na wakacyjne lenistwo. Siłą rzeczy perspektywa słodkiego nicnierobienia i wypoczynku przemija z wiatrem, pozostawiając za sobą jedyny słuszny wniosek: najwyższy czas iść do pracy.
Pilnie szukam wakacyjnej pracy! Student.
OUTRO - DODATEK PRACA

W zasadzie w tym momencie mogłabym zakończyć pisanie tego tekstu, a Wy, moi drodzy czytanie go. Jak z rynkiem pracy jest, każdy widzi – jest popyt na siłę roboczą, to się pracę znajduje; popytu nie ma, no to mamy bezrobocie. Dosyć proste, nieprawdaż? Dalej jest jeszcze prościej, bo wszyscy ludzie poszukujący zatrudnienia działają wg tej samej metody. Schemat ten działa także w wakacyjnej wersji studenckiej. Wysyła się do kilku(dziesięciu) firm swoją cefałkę (dosyć kolokwialne określenie CV – życiorysu zawierającego przebieg edukacji i drogi zawodowej) oraz list motywacyjny i czeka się na odpowiedź. Odpowiedzi najczęściej nie przychodzą, mimo codziennego odświeżania skrzynki emailowej, ale jeśli jednak zaliczy się pozytywnie ten etap rekrutacji, to czeka nas kolejny i najczęściej ten finalny – rozmowa kwalifikacyjna. Wynik rozmowy to typowa loteria, tyle że bez podatku od gier: wypadniesz dobrze na rozmowie – masz robotę, wypadniesz źle – wiadomo... Oczywiście jest szereg czynników

OUTRO - DODATEK PRACA

zmniejszających losowość tego procesu takich jak wykształcenie, cechy osobowości, kwalifikacje dodatkowe, języki obce, itp. Tyle z teorii i uniwersalnej wiedzy, o której każdy ma pojęcie. Cała frajda tkwi zaś w cudzych doświadczeniach i to je chcę przytoczyć, pisząc o studenckich wakacjach w wersji pracowitej. Ogłoszenia czar Znajomy, przeglądając z ciekawości oferty pracy wakacyjnej zamieszczone w popularnym dzienniku, znalazł ogłoszenie, które dosłownie zwaliło go z nóg. Nazwa pracodawcy i logotyp były profesjonalne, czytelne i kojarzące się z wielkimi amerykańskimi korporacjami. Wolne stanowisko było opisane w samych superlatywach i sugerujące społeczną odpowiedzialność na miarę bohatera komiksu ratującego świat przed zagładą. I ten dopisek dla nas liczą się szerokie horyzonty... Mój znajomy, swoją drogą wolnomyśliciel i osoba niezwykle otwarta na świat, został poruszony do żywego i postanowił dowiedzieć się, cóż to za firma jest pracodawcą godnym jego marzeń. Wypełnienie przyrzeczenia rozpoczął od próby dodzwonienia na numer telefonu podany w ogłoszeniu. Jego mina, która wykwitła na twarzy, gdy w słuchawce usłyszał: Halo? Kebaby na wynos, z całą pewnością robiłaby furorę w serwisach typu demotywatory.pl Uwzględniamy potrzeby indywidualne Kolejna historia z branży gastronomicznej. Przyjaciółka, zniechęcona niepowodzeniami przy próbach dostania się na płatny staż w kilku dużych bankach

OUTRO - DODATEK PRACA

i zdeterminowana by znaleźć jakąkolwiek pracę, wysłała CV i list motywacyjny do jednej z renomowanych restauracji. Wolne było akurat stanowisko pomocnika w kuchni, w czym widziała szansę na rozwinięcie swoich (notabene do tej pory marnych) umiejętności kulinarnych. W ogłoszeniu menedżer lokalu zapewniał, że indywidualne potrzeby pracowników są w miarę możliwości spełniane. Na rozmowie o pracę Karolina, spytana właśnie o te potrzeby, wspomniała, że jako wegetarianka stara się przebywać w towarzystwie mięsa i jego przetworów jak najkrócej i generalnie jak najdalej od nich. Rozpromieniony menedżer odparł: To fantastycznie, bo szukamy kogoś do krojenia drobiu! W stronę morza Inna moja przyjaciółka marzyła o pracy w modnym wakacyjnym kurorcie. Przed oczyma duszy swojej, mówiąc językiem szekspirowskim, widziała siebie w roli barmanki przygotowującej wyrafinowane kolorowe drinki podawane w wysokich szklankach. Zarabiała krocie na napiwkach, odświeżała się pijąc darmowe mojito i wracała po pracy przez plażę, oglądając wraz z przystojnym i szalenie bogatym brunetem wschód słońca. I wszystko byłoby niemal idealne, gdyby nie fakt, że pracowała po 12 godzin dziennie zasuwając niemal od Szczecina do Gdańska i z powrotem wraz z gigantyczną przenośną lodówką pełną lodów marki Algida.

OUTRO - DODATEK PRACA

Praktyki zawodowe ... Innym zagadnieniem są obowiązkowe praktyki studenckie. Jest to prawdziwa kopalnia historii, anegdotek i mitów. Praktyki zawodowe z reguły odbywają się w trakcie wakacji po drugim roku (w przypadku studiów licencjackich) lub w okolicach czwartego lub piątego roku (w przypadku studiów magisterskich) i mają na celu poszerzenie zdobywanej na studiach wiedzy teoretycznej o praktykę wykorzystaną przez przedsiębiorstwa danej branży. Niestety cel ten ma charakter wyłącznie utopijny, co nie znaczy oczywiście, że w trakcie praktyk nie można nauczyć się wartościowych i przydatnych w późniejszych życiu zawodowym rzeczy. O, parzenie dobrej kawy jest zadaniem o tyleż istotnym, że niejednokrotnie od jakości kawy wypitej rano zależy produktywność i efektywność w trakcie całego dnia roboczego. Kserowanie, skanowanie – przecież to zadania o wysokim priorytecie. O poprawnym użytkowaniu niszczarki nie wspominając... Słowem, praktyki zawodowe to jest to! ...i jak ich (nie) szukać Właśnie tegoroczne wakacje są czasem, kiedy ja sama muszę odbębnić obowiązkowe praktyki gospodarcze. Choć na początku niezbyt przekonana do ich charakteru i celu (w końcu dobrą kawę umiem już teraz parzyć), z czasem zrobiłam się podekscytowana i postanowiłam wynieść z tego doświadczenia jak najwięcej dla siebie i dla swojego rozwoju. Wymyśliłam sobie

OUTRO - DODATEK PRACA

praktykę w biurze maklerskim, niejako połączoną z wybranym przeze mnie tematem pracy licencjackiej i... schowałam ten pomysł głęboko w pamięci, by tam dojrzewał w oczekiwaniu na wolny czas. Po zdaniu sesji i załatwieniu kilku formalności związanych z działaniem w szeregach organizacji studenckiej, ten idealny czas nadszedł. Trochę martwił mnie fakt, że nastała już połowa czerwca, ale machnęłam rękę na te obawy. Pełna świetlanych wizji, w których codziennie noszę garsonkę i cholernie wysokie szpilki do pracy, jem business lunches w centrum Wrocławia i zapijam je kawą kupioną w Starbucks, zasiadłam przed komputerem. Kilka minut przeczesywania czeluści internetu wystarczyło, bym zdobyła pożądany adres i numer telefonu do wymarzonego miejsca praktyk. Kolejne kilkanaście minut walczyłam z przeraźliwie głośno i szybko bijącym sercem, które jeszcze bardziej przyspieszało, gdy w brałam w dłoń telefon. Wreszcie przełamałam się i zadzwoniłam. Przemiła pani skierowała mnie do centrali tejże sieci domów maklerskich. Zignorowałam lampkę ostrzegawczą, która nagle zaświeciła w mojej głowie i od razu zadzwoniłam pod podany numer, korzystając ze względnego spokoju w moim układzie krążenia. I to był błąd, bo jeszcze bardziej miła pani poinformowała mnie, że praktykantów to owszem, chętnie przyjmują, ale rekrutacja zakończyła się w marcu tego roku. (A puenty nie będzie, bo przekleństwo jakie wydostało się z moich ust w żadnym wypadku nie nadaje się do opublikowania nawet w tak otwartym i łamiącym tabu magazynie jak Outro.) Magdalena Kondracka fot. Marta Krzywda

OUTRO - DODATEK PRACA OUTRO - DODATEK PRACA

Praca w Holandii